Środ[k]owe rozterki..
Środa..Środek tygodnia, którego po nędznej pierszej połowie mam już dość.
Wieczór jak cowieczór.. Natłok rzeczy do zrobienia. A energii i chęci ni ma. Jak narazie wymęczyłem jedną sprawe.. Jak zwykle na chwile przed deadline`m.. A Blackie czeka, bryłki czekają, najgorsze jest to że czeka również Paragraf.. Głośniki delikatnie pobudzają powietrze.. W eterze rozchodzi się Poezja Śpiewana. W sumie nie mogę powiedzieć że jest najgorzej.
Chodzi za mną jeden wers :
“- Czego chcesz pacholę?
- Uciec od rozpaczy..”
Najchętniej znów spotkałbym się w małym gronie i uciekł od rzeczywistości… W końcu “co ma spłonąć nie utonie”.
Chyba oleje reszte i pobiegam troche po gryfie.. Może zapomne… Licze na to.
…Signal lost…