Fuckin X-mas…
Zapowiada się tydzień mocnych wrażeń…Nasi kochani belfrowie zapewnili nam moc atrakcji zmuszając nas do nadludzkich wysiłków.. Ja to poprostu popierdole… Co ma być to będzie..Jak narazie każdą wolną chwile spędzam w innym świecie, innym czasie i w innym miejscu.. A to wszystko za sprawą pewnego Paragrafu…..
Grudzień.. Świeta idą..nie lubie świąt.. całe udawanie grzeczności… no i najgorsze..bede musiał pojechać do domu. NIE chce jechac do domu. Czuje sie tam obco i źle. Myśle nad jakąś wymówką żeby z tamtąd uciec jak najprędzej ale jakoś nie wiedze żadnej możliwości.
Tymczasem ogarniam pewną słodką księżniczke , która “turned my whole world upside down”.. Ciężka sprawa.. Trzeba brnąć delikatnie do przodu..nie chce żeby znowu coś pękło. Tego chyba bym nie zniósł..
End of transmission…
Grudzień 8, 2008 @ 7:44 pm
Ja licze na Ciebie jutro !
Nie trzeba udawać grzeczności, można poprostu być miłym…
Powodzenia z księżniczka, pochwalisz się potem swoją zdobyczą i pamiętaj że jak pęknie to jeszcze nie koniec świata.